A jednak świat jeszcze nie jest aż taki zły… (część III)


A jednak świat jeszcze nie jest aż taki zły…

                …trzecia i ostatnia myśl z serii :)


    To zdjęcie już nie raz widziałem, szperając po internecie… Papież Franciszek, który na Placu Świętego Piotra podczas Audiencji Generalnej środowej, prostym gestym ogarnia zniekształtowanego chorobą człowieka…

    Niesamowite jest to, że ten obraz w mediach jest WSZĘDZIE – przynajmniej tu we Włoszech. Przedstawiany jest jako kolejny wyraz „ludzkości“ Papieża Franciszka.

    Dzisiaj miałem okazję, by na TV zobaczyć Papieża w Auli Pawła VI na Watykanie. Było to audiencja Papieża dla organizacji U.N.I.T.A.L.S.I. (Unione Nazionale Italiana Trasporto Ammalati a Lourdes e Santuari Internazionali – Włoski Narodowy Związek do Przewozienia Chorych do Lourdes i Sanktuariów Międzynarodowych). 

    Kiedy Papież przechodził przez rzędy chórych, to co mnie tak mocno uderzyło, to była jego prostota. Przechodził, dotykał, błogosławił, kładł ręce i słuchał – prawie nic nie mówiąc.

    Może dlatego ten gest Papieża jest tak przemawiający – dziś człowiek się po prostu boi człowieka chorego i cierpiącego. I to zdjęcie (i cała fascynacja nim) jest może właśnie świadectwem istniejących jeszcze wyrzutów sumienia społeczeństwa dzisiejszego.

    ...a to byłoby już bardzo dużo.


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

- padre matteo